Co to jest „Labirynt”?

LAb 2

 

Labirynt – droga do wnętrza… – czyli ewangelizacja inna niż wszystkie…

„Jaki pożytek ma człowiek z całego swego trudu, który znosi pod słońcem? Pokolenie odchodzi i pokolenie przychodzi, ale ziemia trwa na wieki.
… Widziałem wszystkie sprawy, które się dzieją pod słońcem, a wszystko to jest marnością i gonitwą za wiatrem…”

Życie jest jak ogromny labirynt. Świat pędzi i jest pełen hałasu. Usiądź proszę w tym fotelu i rozejrzyj się dookoła – czujesz ten wyścig? Podczas podróży przez labirynt porzuć tę pędzącą rzeczywistość. Zatrzymaj się… pomyśl o sobie, swoim życiu, o tym jaki wywierasz wpływ… Zapraszam na spotkanie z Bogiem – tylko Ty i ON…..

Oto jak zaczyna się blisko 50 minutowa podróż z Bogiem w „labiryncie”.  Wszystko zaczęło się ponad 10 lat temu od inspiracji na słowackiej konferencji dla liderów młodzieżowych. Zaobserwowany tam pomysł postanowiliśmy wcielić w życie i tak powstał nasz „polski” labirynt. Zawsze kiedy słyszę pytanie „co to jest labirynt ?” odpowiadam „musisz to przeżyć”. Oczywiście technicznie jest możliwe też słowne wyjaśnienie: Labirynt to 11 komnat przygotowanych i przystrojonych w odpowiedni sposób każda, tak aby „wędrowiec” mógł doświadczyć czegoś szczególnego w każdej komnacie. Jest on swego rodzaju przedstawieniem w którym każdy kto wchodzi do środka będzie osamotniony sam ze sobą. Tak więc przez około 50 minut, prowadzony przez lektora w słuchawkach będzie mógł doświadczać refleksji na temat swojej wartości, swoich priorytetów oraz stosunku do Boga i ludzi żyjących wokół. . Labirynt jest odkrywaniem krok po kroku kolejnych części jednej układanki. Przez labirynt prowadzi lektor, ponieważ każdy uczestnik przed wejściem otrzymuje odtwarzacz audio a zakładając słuchawki poddaje się prowadzącemu. Jest to ewangelizacja inna niż „standardowe” bo słuchacz jest w każdej komnacie sam. Sam też musi wykonywać polecenia lektora. Może czuć się przy tym bardzo komfortowo ponieważ nikt go nie widzi. Tylko Bóg…. Każda komnata ma swój cel, każda ma wywrzeć określone wrażenie na słuchaczu. Zaangażowane są w ten proces większość zmysłów – słuch i wzrok (oczywiście) ale też węch, dotyk a nawet smak. Celem Komnaty 1 jest uświadomić sobie pędzące życie, zatrzymać się, zrelaksować i przygotować na wyprawę w głąb siebie. Przechodząc do 2 staję przed lustrem – dosłownie i w przenośni – po to aby zobaczyć jak wspaniale zostałem stworzony przez Boga: „Spójrz w lustro. (Słyszę w słuchawkach). Tak… :… to TY. Na całym świecie nie ma drugiej takiej samej osoby! Jesteś jedyny i niepowtarzalny! Długo przed tym zanim poczęli cię rodzice, zostałeś już poczęty w Bożym umyśle. On jako pierwszy o Tobie pomyślał! Jesteś naprawdę kimś wyjątkowym….” Komnata 3 jest pełna kamieni, które symbolizują nasze ciężary, smutki, porażki. Biorąc kamień i w modlitwie symbolicznie wrzucając go do wody mam „przekonać” sam siebie, że Bóg chce mnie od tego uwolnić. Kolejny krok to decyzja – komnata 4 – idę dalej lub nie. Wychodzę i żyję tak jak dotychczas lub kontynuuję swoją przygodę z Bogiem w labiryncie, z nastawieniem żę chcę coś zmienić.  Jeśli wybieram „iść dalej” wchodzę do pieknej pełnej purpury komnaty z krzyżem. To jest miejsce wyznania, przebaczenia i wyzwolenia.  Tutaj spędzam czas rozmawiając z Bogiem wyznając swoje grzechy, wyznając to wszystko o czym wiem tylko ja. Wychodząc spod krzyża do komnaty 6 widze efekt spotkania z Chrystusem: przebaczenie. Jeszcze raz mogę uzmysłowić sobie że mój wyznany grzech został przebaczony wykonując doświadczenie w którym woda zmienia kolor z czerownego w biały – zgodnie z tekstem z Izajasza1,18 „Chociaż Twoje grzechy będą czerwone jak szkarłat, jak śnieg zbieleją; chociaż będą czerwone jak purpura, staną się białe jak wełna”. Dalej jest „miejsce najświętsze” – oczywiście w przenośni. Niemniej jednak wchodzę do przepięknej komnaty w której widzę przygotowany stół z pamiątką wieczerzy. Tutaj lektor w zasadzie zaprasza mnie tylko do stołu a nastrojowa pieśń towarzyszy podczas modlitwy dziękczynnej. Po kilku minutach, odnowiony idę dalej wchodząc do pomieszczenia ze licznymi palącymi się i niepalącymi świeczkami. To moment postanowienia czy chcę podzielić się „światłem” no i z kim. Wyobrażając sobie swojego przyjaciela, który jeszcze nie doświadczył spotkania z Jezusem, zapalam „jego” świeczkę postanawiając modlić się za niego i zwiastować mu dobrą nowinę. Dalej czeka na mnie „niebo” – to miejsce gdzie mogę podziwiać piękno Bożego stworzenia, które widzę w zmieniającej się prezentacji multimedialnej i wyobrażam sobie co przygotował Bóg w niebie skoro na Ziemi jest tak pięknie….. NA koniec zostanie jeszcze tylko krótka refleksja „co mnie spotkało” w labiryncie i czy warto było…. Wpisy w labiryntowej Księdze pozwalają przypuszczać, że było warto. 90% uczestników przeżyło coś pięknego i niezapomnianego z Bogiem w tej wędrówce w labiryncie swojego życia… Nawet na mnie, chociaż znam na pamięć każde słowo, i wiem co będzie za chwilę, i teoretycznie nic w labiryncie nie powinno mnie już zaskoczyć, to i tak zawsze doświadczam głębokiego wzruszenia i przeżywam na nowo Boże Obietnice. Dlatego właśnie musisz to przeżyć… Możesz nawet zorganizować labirynt w swoim zborze. Bo naprawdę warto…
Mariusz Socha

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s